Nie musi być idealny. Wystarczy, że nie zgubi wiary i dobra
Nie życzysz dziecku po prostu szczęścia – i właśnie dlatego dajesz mu coś znacznie większego. Nie dlatego, że szczęście, pieniądze i pomyślność nie są ważne. Tylko dlatego, że bez fundamentu szczęście się nie utrzyma.
Rzeczywistość szybko weryfikuje powierzchowne wartości. W trudnościach pojawia się lęk przed porażką i brak sensu, gdy coś nie wychodzi.
Dziecko zaczyna szukać więcej „zewnętrznego dobra”. Błędne koło. Siła pojawia się dopiero wtedy, gdy życzenia sięgają głębiej niż SAM komfort i sukces. Gdy zaczynasz widzieć w dziecku nie tylko kogoś, kto ma „mieć dobrze”… ale kogoś, kto ma MIEĆ WARTOŚCI.
Bo wtedy: Potrafi podnieść się po porażce, nie gubi siebie, gdy świat przestaje klaskać, ma w sobie pokój, którego nie da się kupić.
Dlatego nie życze mojemu dziecku jedynie pieniędzy i pomyślności. Życze mu, by był dobrym człowiekiem, pełnym Ducha i wiary.
DO ROZMÓW Z MŁODYM:
JAKIE WARTOŚCI CHCESZ ZAWSZE W SOBIE CHRONIĆ?