Nie musi być idealny. Wystarczy, że nie zgubi wiary i dobra

Nie życzysz dziecku po prostu szczęścia – i właśnie dlatego dajesz mu coś znacznie większego. Nie dlatego, że szczęście, pieniądze i pomyślność nie są ważne. Tylko dlatego, że bez fundamentu szczęście się nie utrzyma.

Rzeczywistość szybko weryfikuje powierzchowne wartości. W trudnościach pojawia się lęk przed porażką i brak sensu, gdy coś nie wychodzi.

Dziecko zaczyna szukać więcej „zewnętrznego dobra”. Błędne koło. Siła pojawia się dopiero wtedy, gdy życzenia sięgają głębiej niż SAM komfort i sukces. Gdy zaczynasz widzieć w dziecku nie tylko kogoś, kto ma „mieć dobrze”… ale kogoś, kto ma MIEĆ WARTOŚCI.

Bo wtedy: Potrafi podnieść się po porażce, nie gubi siebie, gdy świat przestaje klaskać, ma w sobie pokój, którego nie da się kupić.

Dlatego nie życze mojemu dziecku jedynie pieniędzy i pomyślności. Życze mu, by był dobrym człowiekiem, pełnym Ducha i wiary.

DO ROZMÓW Z MŁODYM:
JAKIE WARTOŚCI CHCESZ ZAWSZE W SOBIE CHRONIĆ?

Podobne wpisy

  • Im dłużej rozmawiam z rodzicami, tym mniej oceniam

    Gdy rozmawiam z rodzicami, którzy uczciwie dzielą się swoją bezradnością, trudem, a niekiedy bólem związanym z wyborami dziecka – pozostaje mi jedno: POKORA. Uczę się pokory. Bo każdy z nas coś zchrzanił. A ja – niejedno. Pozostaje mi dziękować Bogu za to, że uchronił nas przed cierpieniem w relacjach z naszymi dziećmi MIMO błędów, jakie…

  • Kryzys w relacji z dzieckiem nie musi oznaczać porażki

    Każda relacja przechodzi przez próby. Kryzys to naturalny i wręcz konieczny etap w procesie budowania relacji. Konieczny, bo weryfikuje nasze zachowania w chwilach próby, nasz szacunek do wartości i godności drugiej osoby. Gdy go przejdziemy, możemy czuć się prawdziwymi i bezpiecznie. W biznesie mówimy o 4 fazach budowania zespołu (według modelu Bruce Tuckmana), a ja…