Im dłużej rozmawiam z rodzicami, tym mniej oceniam

Gdy rozmawiam z rodzicami, którzy uczciwie dzielą się swoją bezradnością, trudem, a niekiedy bólem związanym z wyborami dziecka – pozostaje mi jedno: POKORA.

Uczę się pokory.

Bo każdy z nas coś zchrzanił. A ja – niejedno. Pozostaje mi dziękować Bogu za to, że uchronił nas przed cierpieniem w relacjach z naszymi dziećmi MIMO błędów, jakie popełniliśmy jako rodzice.

Uczę się pokory.

I wielkiego szacunku i miłości do rodziców, którzy mają odwagę stawać w prawdzie wobec własnych błędów i walczyć o dobro swoich dzieci. Najlepiej jak potrafią.

Takie szczere rozmowy przeżywam jako osobiste rekolekcje, w których doświadczam, gdzie sama potrzebuję głebokiej przemiany i nawrócenia.

DO ROZMÓW Z MŁODYM:
JAK REAGUJESZ, GDY KTOŚ PRZYZNAJE SIĘ DO BŁĘDU?

Podobne wpisy

  • Kryzys w relacji z dzieckiem nie musi oznaczać porażki

    Każda relacja przechodzi przez próby. Kryzys to naturalny i wręcz konieczny etap w procesie budowania relacji. Konieczny, bo weryfikuje nasze zachowania w chwilach próby, nasz szacunek do wartości i godności drugiej osoby. Gdy go przejdziemy, możemy czuć się prawdziwymi i bezpiecznie. W biznesie mówimy o 4 fazach budowania zespołu (według modelu Bruce Tuckmana), a ja…

  • Nie musi być idealny. Wystarczy, że nie zgubi wiary i dobra

    Nie życzysz dziecku po prostu szczęścia – i właśnie dlatego dajesz mu coś znacznie większego. Nie dlatego, że szczęście, pieniądze i pomyślność nie są ważne. Tylko dlatego, że bez fundamentu szczęście się nie utrzyma. Rzeczywistość szybko weryfikuje powierzchowne wartości. W trudnościach pojawia się lęk przed porażką i brak sensu, gdy coś nie wychodzi. Dziecko zaczyna…