Zamiast punktowania, pokaż mu pracę nad sobą

Często tak bardzo skupiamy się na „naprawianiu” naszych dzieci, że całą energię kierujemy na ich błędy, zupełnie zapominając o własnej pracy nad sobą.

Myślimy, że nasze pouczenia wystarczą, by zmotywować ich do zmiany.

Nie robimy tego ze złej woli. Czujemy się odpowiedzialni za ich przyszłość i panicznie boimy się nieodwracalnych błędów. Ten lęk – zamiast w przewodników – zamienia nas w cenzorów.

Kiedy dziecko czuje, że nie wystarcza zaczyna ukrywać swoje prawdziwe myśli (by uniknąć oceny). My z kolei czując narastającą bezsilność w panice jeszcze mocniej naciskamy.

I znów nasze słowa trafiają w próżnię. Mimowolnie oddalamy się od siebie coraz bardziej.

Prawdziwa zmiana zaczyna się tam, gdzie puszcza nasze pragnienie hiperkontroli, a pojawia się odwaga, by stanąć przed dzieckiem w prawdzie. Njapierw jednak musimy stanąć w prawdzie przed samymi sobą.

Najsilniejszym narzędziem wychowawczym nie jest nasza nieomylność, ale świadectwo tego, jak sami pracujemy nad własnymi słabościami i jak potrafimy przeprosić za to, co „schrzaniliśmy”. (SPRAWDZIŁAM I DZIAŁA!).

I wtedy dzieje się coś wyjątkowego:
– nasze dziecko widzi, że zmiana wiąże się z pracą nad soba i małymi wyborami
– stajemy się partnerami w drodze do bycia coraz lepszymi ludźmi

POROZMAWIAJCIE:
JAKĄ PRACĘ NAD SOBĄ WIDZI U CIEBIE TWOJE DZIECKO?