Jakimi treściami karmimy siebie i innych


Media społecznościowe omijałam kiedyś szerokim łukiem. Widziałam w nich platformę do komunikacji, w której każdy w postach bądź komentarzach mógł wyrzucić swoje frustracje bez zważania na konsekwencje… To nie był mój świat.

Usłyszałam gdzieś, że social media są jak rurociąg, którym dostarczamy szambo, albo PITNĄ, PEŁNĄ MINERAŁÓW, WODĘ.

Potem dotarło do mnie, że jak w przypadku każdego narzędzia, OD NAS SAMYCH ZALEŻY, jak będziemy je wykorzystywać. Wybieramy, czym się karmimy i czym karmimy odbiorców.
Poprzez to wybieramy odbiorców. Trafiamy, bądź nie w ich styl komunikacji, w tematy, które ich poruszają. Bądź nie.

Daj mi pić… powiedział kiedyś Nauczyciel do kobiety, która stała się choć na chwilę uczniem. Podaj mi wodę, która daje życie i rozwija życie.

Świadomie wybieram więc „wodę”, która daje życie.
Świadomie unikam wszystkiego, co wiąże się z zabawą w nieczystościach (by nie napisać dobitniej). Świadomie pewnych rzeczy nie komentuję. Czasami od znajomych dotrą do mnie informacje, że ktoś tam, coś tam. Czasami proszę, by nawet mi nie powtarzali… Nie czytam tego, co ciągnie mnie w dół. Po co? Szkoda życia. Nie chcę nasycać się tym, co powoli i niewidocznie zatruwa organizm i życie.

Spotykam tyle BUDUJĄCYCH mnie treści, chłonę je. Chcę się poić wodą, . Tym, co dobre. Uczę się koncentrować się na tym, co dobre. W ten sposób wokół mnie jest dużo dobrych ludzi i dużo dobra. A ja chcę oddawać dobro, które otrzymuję dalej…

I pomyślałam, że chcę dzielić się tymi inspiracjami. Najpierw rozważałam social media. Potem pomyślałam: mam swój dom w sieci. HomeToTalk.

Mam nadzieję, że gdy będziesz spragniony znajdziesz u mnie wodę, która rozwija życie.

Ściskam Cię, Asia

#porozmawiajmy
Jakimi treściami karmię siebie i innych? Jaki mają wpływ na zespół, który chcę BUDOWAĆ?